4-Xtremes – część 11: Andrea i Mike są znowu w drodze

Seria: 4-Xtremes – The World Tour

Energiczne życie w Wenecji.

Po ponownej zmianie trasy Kammermannowie kontynuują swoją podróż po świecie. Przeczytajcie sami, dokąd dotarli nasi podróżnicy i dowiedzcie się, jakie mają dalsze plany.

W końcu jedziemy dalej: Z domu w Szwajcarii drugi etap „World Tour“ ma prowadzić aż na południe Afryki.


W kwietniu 2019 spotkaliśmy się na wyspie Krk z naszym zespołem redakcyjnym RoadStars, aby przejrzeć materiały wideo z naszej pierwszej wyprawy „4-Xtremes“, która wówczas zbliżała się do końca. Teraz, ponad półtora roku później, znowu meldujemy się z tej chorwackiej wyspy. Nasz obóz rozbiliśmy w miejscu, które wtedy poznaliśmy. Tutaj, na dość delikatnie schodzącym do morza wybrzeżu Adriatyku można dobrze odpocząć, nawet w bardzo deszczowe dni. Ten wypad wcale nie był planowany.

Ale po kolei! W czasie naszej ostatniej relacji nasz Axor czekał na badanie techniczne w jednym ze szwajcarskich wydziałów komunikacji. Szybka relacja: Wizyta w urzędzie przebiegła sprawnie. Po pół godzinie nasz towarzysz podróży otrzymał ponownie oficjalną zgodę na poruszania się po drogach. Kolejna wizyta za dwa lata.



Niespodziewana wizyta z okazji okrągłych urodzin.

Cała ta sytuacja mogłaby prawie każdego wyprowadzić z równowagi: konieczność przerwania podróży po świecie, aby przeprowadzić wymagane urzędowo badanie techniczne pojazdu trwające pół godziny. Ale my się nie daliśmy! W końcu ten chwilowy powrót do Szwajcarii był dla nas szansą, aby zrobić mamie Mikea niespodziankę z okazji jej 60. urodzin. I tak w programie wyprawy znalazły się spotkania z naszymi przyjaciółmi i rodziną. Jednak się nie przytulaliśmy – w końcu obowiązuje nas wszystkich: społeczny dystans. Mimo to mogliśmy spędzić trochę miłych chwil z najbliższymi.

Poza tym Mike przebudował instalację do filtrowania wody. Tym tematem zajmowaliśmy się od dawna i w końcu zdecydowaliśmy się na filtrację pięciostopniową. Poza Europą czerpiemy wodę praktycznie zawsze z rzek lub jezior i nigdy nie wiemy, czy nadaje się ona w ogóle do użytku. Ta instalacja jest w stanie odfiltrowywać nawet pestycydy, hormony i oleje - to sensowny zakup.

Przebudowa trwała dłużej niż zakładaliśmy. Zamiast zaplanowanych dziesięciu dni w Szwajcarii spędziliśmy prawie dwa tygodnie. Ale takie czynności najlepiej przeprowadzić tam, gdzie można pożyczyć maszyny od przyjaciół i gdzie zapewniony jest bezproblemowy dostęp do części. Krótko mówiąc, na swoim terenie. Najważniejsze, że wszystko udało się zrobić przed wyjazdem!


Zwiedzanie Wenecji: Na pierwszy cel wyprawy Kammermannowie wybrali sobie wyjątkowo historyczne miejsce.
Zwiedzanie Wenecji: Na pierwszy cel wyprawy Kammermannowie wybrali sobie wyjątkowo historyczne miejsce.
Zwiedzanie Wenecji: Na pierwszy cel wyprawy Kammermannowie wybrali sobie wyjątkowo historyczne miejsce.
Zwiedzanie Wenecji: Na pierwszy cel wyprawy Kammermannowie wybrali sobie wyjątkowo historyczne miejsce.
Zwiedzanie Wenecji: Na pierwszy cel wyprawy Kammermannowie wybrali sobie wyjątkowo historyczne miejsce.
Zwiedzanie Wenecji: Na pierwszy cel wyprawy Kammermannowie wybrali sobie wyjątkowo historyczne miejsce.
Zwiedzanie Wenecji: Na pierwszy cel wyprawy Kammermannowie wybrali sobie wyjątkowo historyczne miejsce.
Zwiedzanie Wenecji: Na pierwszy cel wyprawy Kammermannowie wybrali sobie wyjątkowo historyczne miejsce.
Zwiedzanie Wenecji: Na pierwszy cel wyprawy Kammermannowie wybrali sobie wyjątkowo historyczne miejsce.
Zwiedzanie Wenecji: Na pierwszy cel wyprawy Kammermannowie wybrali sobie wyjątkowo historyczne miejsce.
Zwiedzanie Wenecji: Na pierwszy cel wyprawy Kammermannowie wybrali sobie wyjątkowo historyczne miejsce.
Zwiedzanie Wenecji: Na pierwszy cel wyprawy Kammermannowie wybrali sobie wyjątkowo historyczne miejsce.
Zwiedzanie Wenecji: Na pierwszy cel wyprawy Kammermannowie wybrali sobie wyjątkowo historyczne miejsce.
Zwiedzanie Wenecji: Na pierwszy cel wyprawy Kammermannowie wybrali sobie wyjątkowo historyczne miejsce.
Zwiedzanie Wenecji: Na pierwszy cel wyprawy Kammermannowie wybrali sobie wyjątkowo historyczne miejsce.
Zwiedzanie Wenecji: Na pierwszy cel wyprawy Kammermannowie wybrali sobie wyjątkowo historyczne miejsce.

Planowanie tylko do Turcji.

Wyruszyliśmy w piątek: drugi etap naszego „World Tour“! Trasa ma wieść – tak całkiem ogólnie – przez Turcję, Iran i Półwysep Arabski aż na wschód Afryki. Stamtąd mamy się udać na południe, aż do Przylądka Dobrej Nadziei. Oczywiście są to "tylko" plany. W dzisiejszych czasach nikt nie jest w stanie nam zagwarantować, że uda nam się zrealizować nasze plany. Dlatego wystarczy, gdy na razie podróż będziemy planować tylko do Turcji.

Pierwszym celem była Wenecja. Miasto, które normalnie jest zalewane przez rzesze turystów z całego świata. Ale rok 2020 nie jest normalnym rokiem. I dzięki temu mogliśmy zaparkować naszego Axor w samym centrum na parkingu dla kamperów i spokojnie udać się na zwiedzanie miasta.



Puste uliczki urokliwego miasta.

Pierwszą rundę po mieście odbyliśmy przed zachodem słońca, a kolejną następnego dnia rano. To było niesamowite przeżycie, móc samotnie spacerować tymi uliczkami, mostami w ciszy i spokojnie podziwiać wszystkie szczegóły, dzięki którym Wenecja jest tak wyjątkowa. Jednocześnie przygnębiająco działały na nas te wszystkie zamknięte sklepiki i restauracje.

Wenecja była miejscem, w którym musieliśmy zdecydować, dokąd chcemy jechać dalej. Abo dokładniej mówiąc: możemy. Właściwie plan był taki: zwiedzić Włochy i z samego dołu buta udać się promem do Grecji. Ale potem dowiedzieliśmy się, że Grecy wprowadzili surowe obostrzenia dotyczące wjazdu do ich kraju: wjazd był wówczas możliwy tylko przy uzasadnionym powodzie („essential travel“). Ryzyko odesłania z granicy było dla nas za wysokie. W sumie, mogą przydarzyć się gorsze rzeczy niż powtórne wylądowanie na południu Włoch. Ale to z pewnością skomplikowałoby nasze zamiary.


Bałkany zamiast Grecji.

A więc wybraliśmy drogę przez Bałkany. Z uwagi na to, że chwilowo musieliśmy opuścić terytorium Unii Europejskiej, mogliśmy mieć problemy z ponownym wjazdem. W tym momencie decydujące dla nas było to, że Słowenia zezwoliła na dwunastogodzinny przejazd przez swój kraj i była wówczas otwarta granica z Chorwacją. Oraz to, że: gdyby jednak ograniczenia wjazdu na terytorium Grecji miały zostać utrzymane przez dłuższy czas, możemy dotrzeć do Turcji przez Serbię i Bułgarię.

Jeśli chodzi o samą drogę: Podróż na chorwacką wyspę Krk była dość dziwna. Na zwykle zatłoczonej turystycznej trasie tym razem podróżowaliśmy prawie sami. Kto wie, może dalej będzie podobnie. Będziemy Was informować na bieżąco!


4-Xtremes – The World Tour.

Podróż, która nie ma sobie równych.

Andrea i Mike Kammermannowie byli swoim Axorem przez jedenaście miesięcy w trasie „4-Xtremes”. Teraz trwa jeszcze większa przygoda. Ta para ze Szwajcarii będzie w drodze przez trzy lata – a społeczność RoadStars ponownie weźmie w tym udział! Bądźcie zawsze na bieżąco i nie przegapcie żadnego z zapierających dech w piersiach celów podróży, do których zmierza nasza para podróżników. 

Wszystkie odcinki serii „4-Xtremes – The World Tour” znajdziecie tutaj.


Zdjęcia: 4-Xtremes, Alexander Tempel
Wideo: Alexander Tempel

14 komentarzy